Przejdź do treści

Kulinarne Pojedynki / 食戟のソーマ


Typ: Manga
Autor/zy: Yuuto Tsukuda (scenariusz), Shun Saeki (ilustracje)
Gatunek: Komedia, przygoda, ecchi
Data publikacji: 2012+ (2016+, Polska)
Status: Wydawana (Wydawana, Polska)
Ilość tomów: 22+ (14+, Polska)
Wydawca: Shūeisha (Japonia), Waneko (Polska)
Ocena recenzenta: | Inigo_Montoya


Kulinarne Pojedynki - Manga o gotowaniu. Nie, nic w stylu Toriko, żadnych czarodziejskich patelni z księżyca, zero transformacji i przepoławiających planetę fal energii tryskających spod kucharskiego noża. Prawdziwe gotowanie. Takie w kuchni. Czy można zrobić z tego mangę?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że kulinaria i komiks (do tego czarno-biały!) pasują do siebie jak pomidory i twarożek (nie jedzcie ich razem, serio), w końcu jak można wycisnąć z gotowania dynamiczną akcję i wizualną rozrywkę, która jest nieodzownym elementem mangi? Duet autorów: Tsukada Yuuto (scenariusz) i Shun Saeki (ilustracje) znalazł na to własny sposób - pytanie, czy skuteczny?

Historia, jaką przedstawiają nam mangacy opowiada o nastoletnim kucharzu, który ma jedno wielkie marzenie – zostać hokag... nie, pokonać swojego ojca w kulinarnym pojedynku. Yukihira Souma, bo tak nazywa się nasz protagonista, spędził w kuchni większość swojego krótkiego życia i gotowanie oraz rodzinna restauracja są dla niego całym światem. Zabawny splot przypadków sprawia, że musi jednak opuścić rodzinną restaurację i raczej kierowany przez ojca, niż z własnej woli, trafia do szkoły kulinarnej... ale to nie jest zwykła szkoła, choć uczą w niej gotowania. Tam Souma poznaje przyjaciół i wrogów, jedną dandere, kilka tsundere (wraz z tą dziewczyną która wedle wszelkiego shōnenowego prawdopodobieństwa będzie z nim w związku na sam koniec), oraz wiele innych osobowościowych indywiduów, zwłaszcza w obrębie akademika. Brzmi jak typowa historia z rodzaju szkolne życie? Bo tak w istocie jest!

Kulinarne pojedynki to zwyczajny shōnen. Bohater spotyka coraz to nowe postaci z którymi... toczy kulinarne pojedynki. Wraz z rozwojem fabuły teatr jednego aktora zapełnia się innymi protagonistami, pojawiają się tajemnice, pytania, nowe wątki, ale konstrukcja historii jest typowo shōnenowa. Główny bohater jeśli chodzi o aparycję i osobowość jest żywcem wyjęty z historii o honorowych wojownikach i niepokornych marzycielach. I to właśnie najbardziej szokuje, ponieważ cały czas mamy do czynienia z historią o gotowaniu! Wszystkie kulinarne niuanse, profesjonalne zwroty, przepisy (szczególnie przepisy) są wprowadzane w sposób nie odbierający historii dynamizmu, lekki i wciągający, tak, że czytelnik jest żywo zainteresowany jak niezwykłą potrawę przygotuje Souma z ziemniaków i bekonu czy z herbaty i ryżu. Koniec końców kto nigdy nie obejrzał choćby odcinka Masterchefa czy Piekielnej Kuchni? To takie guilty pleasure, nie mówi się o tym, ale daje sporo satysfakcji. Przy okazji można również nauczyć się co nieco o kuchni, ponieważ wszystkie występujące w mandze przepisy są prawdziwe (konsultowane przez autorów z Morisaki Yuki) – do tego można je wypróbować, ponieważ część z nich jest szczegółowo rozpisana w miejscach na przerywniki między rozdziałami.

Autorzy największe wyzwanie mieli w oddaniu wrażeń, jakie towarzyszą jedzeniu. Jak oddać smak w formie graficznej? Zastosowali tutaj wybieg, który z pewnością nie wszystkim się spodoba: postaci próbujące potraw są ukazywane w świecie ich wyobraźni jako nagie lub półnagie przeżywające wprost erotyczne uniesienia spowodowane działaniem przeróżnych bodźców, żeby wspomnieć tylko o stadku małych molestujących aniołków. To sprawia, że historia nabiera zabarwienia ecchi a fanserwisu jest sporo (naprawdę sporo), co z jednej strony może drażnić (ciężko było przejść przez pierwsze rozdziały bez wrażenia, że to jest zbyt głupie), ale gdy już przyzwyczaimy się do tego, nadaje historii lekkości i komizmu, choć poziom humoru jest żywcem wyciągnięty z najpodlejszych ecchi.

Kreska miła dla oka, szczególnie kiedy w grę wchodzi fanserwis, ale nie tylko wtedy - dania są oddane bardzo drobiazgowo i wiernie, podobnie jak składniki z których powstają. Mamy tutaj realizm na talerzu mangową kreskę poza jego obrębem, ale o dziwo, obydwa elementy nie gryzą się ze sobą. Może nie jest to dzieło wybitne, ale jest porządnie przygotowane od strony wizualnej. Momentami naprawdę jest na co popatrzeć.

Jeśli lubisz gotowanie, chcesz się dowiedzieć jak naprawdę nazywa się ziele angielskie i co ma wspólnego miód z ananasem śmiało możesz sięgać po tę mangę. Jeśli lubisz shōneny zwłaszcza te o szkolnym życiu nastolatków, również znajdziesz coś dla siebie. Jeśli pasuje ci rozrywka w stylu ecchi, nie zawiedziesz się.
...aczkolwiek nie jest to manga wybitna, raczej tytuł jakich wiele, warta by zwrócić na nią uwagę ze względu na oryginalny temat po jaki sięgnęli twórcy – to jej największa zaleta, choć taka historia nie trafi do wszystkich. W ogólnym rozrachunku 6/10 ale jeżeli jesteście fanami gotowania spokojnie możecie dodać jedno oczko.



Za polskie wydanie Kulinarnych Pojedynków odpowiada wydawnictwo Waneko i jeżeli mowa o tym tytule można użyć jedynie pochlebnych słów. Format mangi jest idealnie dopasowany do tego co dzieje się na stronach, okładki prezentują się znakomicie, kwestie wypowiadane przez postaci są wiarygodne i oddają klimat, didaskalia wyjaśniające niektóre terminy kulinarne stanowią nieocenioną pomoc. Nie ma się do czego przyczepić.


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.