| Typ: Manga |
![]() |
| Autor/zy: Naoki Serizawa (ilustracje), CAPCOM (scenariusz) | |
| Gatunek: Horror, akcja | |
| Data publikacji: 2012 - 2013 (2012 - 2013, Polska) | |
| Status: Zakończona (Zakończona, Polska) | |
| Ilość tomów: 5 (5, Polska) | |
| Wydawca: Akita Shoten (Japonia), J.P.Fantastica (Polska) | |
Ocena recenzenta: | Darknes |
Resident Evil: Marhawa Desire - Niniejsza recenzja powstała w oparciu o pierwszy tom mangi Resident Evil. Marhawa Desire w ogóle nie biorąc pod uwagę gier czy filmów, niekoniecznie będących istotnymi dla tej produkcji.
Zawsze kiedy zabieram się za pisanie jakiejkolwiek recenzji skrupulatnie się do tego przygotowuję. Przypominam sobie fakty, wydarzenia, emocje jakie towarzyszyły mi podczas odbioru, a kiedy jest taka potrzeba - recenzowany materiał czytam lub oglądam ponownie. Czasami przychodzi mi to z trudem, a czasami z wielką chęcią odtwarzam powtórki. W przypadku Resident Evil. Marhawa Desire było jednak zupełnie inaczej.
Głupio się przyznać, ale posiadając ten tytuł praktycznie już od dnia premiery, dopiero dzisiaj sięgam po niego po raz pierwszy. Przede wszystkim odrzucał mnie motyw szkoły zaatakowanej przez zombie, który niejednokrotnie przewijał się w wielu produkcjach. Wydawało mi się, że będzie to sztampowe i przereklamowane. Według mnie, poruszanie owych klimatów musi być ukazane w taki sposób, żeby odbiorca poczuł strach i lęk, ale jednocześnie nie powinno złapać go uczucie nudy. W tym gatunku ważne jest również, aby bohaterom nadać taki kształt i charakter, żeby nie zrobić z nich postaci komicznych. Tego wszystkiego możemy doświadczyć w tak zwanym "Residencie". Zatem zacznijmy od początku.
Cała fabuła skupia się na rozwiązaniu sprawy niewyjaśnionego zamienienia się jednej z uczennic w zombie, którą prowadzi profesor inżynierii Uniwersytetu Bennett - Dong Wright wraz ze swoim siostrzeńcem Rickym Tozawa. Nie jest ona zbyt zaskakująca, zmusza bohaterów do standardowości, a w pewnych momentach wydaje się być naciągana. Zauważalne są również nierealne rozwiązania (to jednak należy traktować z lekkim przymrużeniem oka) i niedopowiedzenia w wielu kwestiach.
Mimo swojego gatunku (i dostrzegalnej brutalności), manga obfituje w szeroką gamę sympatycznych bohaterów, którzy są wielkim atutem produkcji. Każdy z nich został przedstawiony bardzo realistycznie z dbałością o wszystkie detale (strona 15 wywarła na mnie ogromne wrażenie pod tym względem). Najbardziej widoczne jest to przy wizerunku zombie (chociażby strona 56), którzy wyglądają przez to naprawę przerażająco. Pozytywnie zaskoczyła mnie kreacja kobiet. Prezentują się słodko, urocze, wyglądają na delikatne, ale nie są cukierkowe i przesłodzone, co mi oczywiście odpowiada - wszystko ze smakiem. Wpisują się w kanon postaci, które idealnie odzwierciedlają postać rzeczywistą.
Kreska jest bardzo szczegółowa, dynamiczna i ekspresyjna. Wygląda na lekką i miękką, ale nabiera charakteru w mocniejszych scenach. Nie mogę również pominąć kwestii wypełnień kadrów, czyli tła. Są zachwycające (dziwnie to brzmi przy gatunku jakim jest horror). Widać że zostały solidnie przemyślane. Pełne, szczegółowe, ukazane z dbałością o najdrobniejsze elementy, nieposiadające wolnych przestrzeni. Istotne jest to, że pomimo ilości detali, w ogóle nie przytłaczają i nie pozostawiają wrażenia niedosytu. Tak samo dokładnie i szczegółowo autor ukazał używane przez bohaterów ciężkie i masywne bronie, które w odbiorze nabierają dynamizmu i lekkości.
Ciekawym elementem odnoszącym się do wykadrowania strony jest moment wspomnień bohatera. Przedstawiono je za pomocą zmniejszonych kadrów ukazanych na kruczoczarnym tle. Interesujące, i niespotykane połączenie nasycone kontrastem.
Szczególną uwagę przykuwa również samo wydanie - matowa obwoluta. Ma to swoje plusy (ciekawy wygląd wizualny) i minusy (mocno widoczne porysowania). Nie odpowiada mi jednak słaba gramatura papieru. W wielu miejscach doszukałam się również rozmazanego tekstu, a w dymkach kilkukrotnie przeszkadzały mi plamki - drukarskie kleksy. Pierwszy z pięciu wszystkich tomów, sam w sobie wydaje się być cienki - historia ukazana zaledwie na mniej więcej 170 stronach standardowego wydania J.P.Fantastica.
Resident Evil. Marhawa Desire to z pewnością dobrze napisana manga. Autor stopniowo buduję zagrożenie, wprowadza w głąb akcji, nadbudowuje odpowiednio mroczny klimat wypełniony dobrze wykreowanymi, realistycznymi bohaterami. Całość nie zachwyca niczym szczególnym, ale bezbłędnie wpisuje się w ramy gatunku.