Ważna informacja News: Recenzja: Sonic Forces

Polecamy

ostatnie newsy

Resident Evil: Marhawa Desire / バイオハザード~マルハワデザイア~


Typ: Manga
Autor/zy: Naoki Serizawa (ilustracje), CAPCOM (scenariusz)
Gatunek: Horror, akcja
Data publikacji: 2012 - 2013 (2012 - 2013, Polska)
Status: Zakończona (Zakończona, Polska)
Ilość tomów: 5 (5, Polska)
Wydawca: Akita Shoten (Japonia), J.P.Fantastica (Polska)
Ocena recenzenta: (8/10)


Resident Evil: Marhawa Desire - W elitarnej azjatyckiej szkole Marhawa jedna z uczennic niespodziewanie zamienia się w zombie. O zbadanie tej sprawy zostaje poproszony Doug Wright, który zabiera w podróż swego siostrzeńca o imieniu Ricky. Na początku wszystko wygląda niegroźnie ale w dnia na dzień zarażonych pojawia się coraz więcej. Chcąc zbadać teren i znaleźć epicentrum wirusa bohaterowie przeczesują podziemia, dowiadują się, że za wszystkim stoi zakapturzona tajemnicza postać, która zaczyna coraz bardziej się panoszyć po terenie szkoły. Gdy Ricky odkrywa w końcu całą prawdę jest już za późno by powstrzymać sprawców, bohaterom pozostaje jedynie ucieczka i walka o przeżycie, wtedy do akcji wkracza oddział specjalny.

To tyle jeśli chodzi o zarys fabularny. "Resident Evil" to tytuł znany na całym świecie, mający ogromne uniwersum filmowe jak i również ogromne zaplecze w świecie gier komputerowych. Wydawać by się mogło, że to kolejna nudna historia o zombie ale jednak okazuje się inaczej. Dostajemy fajną i dobrze opowiedzianą historię o tajemniczej zakapturzonej postaci, której intencje nie są do końca jasne. Wykorzystuje ona naiwność i złość uczennic aby przetestować działanie wirusa. Możemy się tu spodziewać nawet zaskoczenia jeśli chodzi o fabułę, historia jest tak zbudowana, że naprawdę ciężko się domyślić kto tak naprawdę zaraża uczniów i pracowników szkoły. Oprócz zombie pojawiają się też dziwne mutanty.

Nie wiem w sumie co sądzić o postaciach, tytuł jest krótki, nie liczyłem nawet na to, że będą tu rozbudowane jakoś mocno charaktery. Mamy dobrą, twardą i odważną drużynę ratowniczą w postaci Chrisa Radfielda, Piersa Nirvasa i pięknej Merah Biji, którzy są świetnie wyszkoleni i sami potrafią poradzić sobie z całą armią zombie. Uczniowie i uczennice są bardzo fajnie stworzone, jak przystało na obecne standardy, jest szydzenie z innych, naśmiewanie się z biedniejszych czy chęć zaistnienia w jakiejś grupie, cała esencja współczesnej szkoły. Głównym bohaterem jest tu Ricky, który w fajny sposób z mięczaka zaczyna zmieniać się w twardziela walczącego o przeżycie, oprócz tego wydaje się zwyczajnym studentem, który ma problemy z zaliczeniami.

Z tomiku na tomik akcja nabiera tempa i nie czuć to w ogóle nudy, tomiki pochłania się bardzo szybko i przyjemnie. Styl rysunku jest bardzo miły dla oka, dostajemy nawet drobny bardzo subtelny fanserwis, który opiera się bardziej na kształtnych pupach niż wielkich przerośniętych piersiach, których ostatnio wszędzie pełno. Dzięki temu manga wydaje się jeszcze przyjemniejsza w odbiorze. Spodziewałem się raczej kolejnej zwykłej sieczki a dostałem też całkiem fajną tajemniczą fabułę. Zwłaszcza 3 tomik robi wrażenie bo akcja się naprawdę zagęszcza. Śmiało mogę polecić ten tytuł każdemu fanowi horrorów i nie tylko bo manga jest na tyle fajnie stworzona, że powinna spodobać się również miłośnikom shōnen'ów czy seinen'ów.

Zobacz alternatywną recenzję autorstwa: Bulma 3110

Resident Evil: Marhawa Desire - Niniejsza recenzja powstała w oparciu o pierwszy tom mangi Resident Evil. Marhawa Desire w ogóle nie biorąc pod uwagę gier czy filmów, niekoniecznie będących istotnymi dla tej produkcji.

Zawsze kiedy zabieram się za pisanie jakiejkolwiek recenzji skrupulatnie się do tego przygotowuję. Przypominam sobie fakty, wydarzenia, emocje jakie towarzyszyły mi podczas odbioru, a kiedy jest taka potrzeba - recenzowany materiał czytam lub oglądam ponownie. Czasami przychodzi mi to z trudem, a czasami z wielką chęcią odtwarzam powtórki. W przypadku Resident Evil. Marhawa Desire było jednak zupełnie inaczej.

Głupio się przyznać, ale posiadając ten tytuł praktycznie już od dnia premiery, dopiero dzisiaj sięgam po niego po raz pierwszy. Przede wszystkim odrzucał mnie motyw szkoły zaatakowanej przez zombie, który niejednokrotnie przewijał się w wielu produkcjach. Wydawało mi się, że będzie to sztampowe i przereklamowane. Według mnie, poruszanie owych klimatów musi być ukazane w taki sposób, żeby odbiorca poczuł strach i lęk, ale jednocześnie nie powinno złapać go uczucie nudy. W tym gatunku ważne jest również, aby bohaterom nadać taki kształt i charakter, żeby nie zrobić z nich postaci komicznych. Tego wszystkiego możemy doświadczyć w tak zwanym "Residencie". Zatem zacznijmy od początku.

Cała fabuła skupia się na rozwiązaniu sprawy niewyjaśnionego zamienienia się jednej z uczennic w zombie, którą prowadzi profesor inżynierii Uniwersytetu Bennett - Dong Wright wraz ze swoim siostrzeńcem Rickym Tozawa. Nie jest ona zbyt zaskakująca, zmusza bohaterów do standardowości, a w pewnych momentach wydaje się być naciągana. Zauważalne są również nierealne rozwiązania (to jednak należy traktować z lekkim przymrużeniem oka) i niedopowiedzenia w wielu kwestiach.

Mimo swojego gatunku (i dostrzegalnej brutalności), manga obfituje w szeroką gamę sympatycznych bohaterów, którzy są wielkim atutem produkcji. Każdy z nich został przedstawiony bardzo realistycznie z dbałością o wszystkie detale (strona 15 wywarła na mnie ogromne wrażenie pod tym względem). Najbardziej widoczne jest to przy wizerunku zombie (chociażby strona 56), którzy wyglądają przez to naprawę przerażająco. Pozytywnie zaskoczyła mnie kreacja kobiet. Prezentują się słodko, urocze, wyglądają na delikatne, ale nie są cukierkowe i przesłodzone, co mi oczywiście odpowiada - wszystko ze smakiem. Wpisują się w kanon postaci, które idealnie odzwierciedlają postać rzeczywistą.

Kreska jest bardzo szczegółowa, dynamiczna i ekspresyjna. Wygląda na lekką i miękką, ale nabiera charakteru w mocniejszych scenach. Nie mogę również pominąć kwestii wypełnień kadrów, czyli tła. Są zachwycające (dziwnie to brzmi przy gatunku jakim jest horror). Widać że zostały solidnie przemyślane. Pełne, szczegółowe, ukazane z dbałością o najdrobniejsze elementy, nieposiadające wolnych przestrzeni. Istotne jest to, że pomimo ilości detali, w ogóle nie przytłaczają i nie pozostawiają wrażenia niedosytu. Tak samo dokładnie i szczegółowo autor ukazał używane przez bohaterów ciężkie i masywne bronie, które w odbiorze nabierają dynamizmu i lekkości.

Ciekawym elementem odnoszącym się do wykadrowania strony jest moment wspomnień bohatera. Przedstawiono je za pomocą zmniejszonych kadrów ukazanych na kruczoczarnym tle. Interesujące, i niespotykane połączenie nasycone kontrastem.

Szczególną uwagę przykuwa również samo wydanie - matowa obwoluta. Ma to swoje plusy (ciekawy wygląd wizualny) i minusy (mocno widoczne porysowania). Nie odpowiada mi jednak słaba gramatura papieru. W wielu miejscach doszukałam się również rozmazanego tekstu, a w dymkach kilkukrotnie przeszkadzały mi plamki - drukarskie kleksy. Pierwszy z pięciu wszystkich tomów, sam w sobie wydaje się być cienki - historia ukazana zaledwie na mniej więcej 170 stronach standardowego wydania J.P.Fantastica.

Resident Evil. Marhawa Desire to z pewnością dobrze napisana manga. Autor stopniowo buduję zagrożenie, wprowadza w głąb akcji, nadbudowuje odpowiednio mroczny klimat wypełniony dobrze wykreowanymi, realistycznymi bohaterami. Całość nie zachwyca niczym szczególnym, ale bezbłędnie wpisuje się w ramy gatunku.



W Polsce za wydanie tego tytułu odpowiedzialne jest wydawnictwo J.P.Fantastica, które bardzo mocno trzyma się terminów światowych premier nowych tomów i wydaje mangę równo z Japonią. Koszt każdego tomu to 19,90 zł. Otrzymujemy tu kilka kolorowych stron i obwolutę. Wydanie ogólnie jest dobre jednak mam małe ale w kwestii obwolut, wydawnictwo mogło by bardziej zwracać uwagę na to czy tytuł wraz z informacjami na grzbiecie faktycznie jest równo umieszczony bo już dwa razy osobiście musiałem sobie prasować i na nowo zginać obwolutę bo napisy na grzbiecie zjeżdżały na bok i jak się tomiki stawia obok siebie to dziwnie to wyglądało, jeden zjeżdża na lewo a drugi na prawo, gdy są na środku wszystko jest już super. Samo wykonanie obwolut całkiem dobre. Przeglądając inne wydania tego tytułu stwierdzam też, że nasze okładki należą do grona tych najbardziej udanych. Korekta tomów też jest bardzo dobra i na prawdę nie ma się tu do czego przyczepić.






Recenzent: Darknes
Recenzowane w oparciu wydania J.P.Fantastica
Skomentuj/Oceń: Resident Evil: Marhawa Desire
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.
Linki sponsorowane: Kosmiczni.pl | Epic Kingdoms | Shinobi World | Comper Games
Polecamy