Ważna informacja News: Recenzja: Sonic Forces

Polecamy

ostatnie newsy

Black Lagoon / ブラックラグーン


Typ: Manga
Autor/zy: Rei Hiroe
Gatunek: Akcja, przygoda, sensacja
Data publikacji: 2002+ (2009+, Polska)
Status: Wydawana (Wydawana, Polska)
Ilość tomów: 10+ (10+, Polska)
Wydawca: Shōgakukan (Japonia), Waneko (Polska)
Ocena recenzenta: (9/10)


Black Lagoon – Nazwa szajki najemników, która za dobrą zapłatę wykona każde zadanie, tak można w skrócie opisać słowa wykorzystane w tytule. Można powiedzieć, że manga opowiada losy pewnego Japończyka, który z zakładnika staje się jednym z członków Laguny. Czemu akurat jego? No bo manga zaczyna się w momencie jak poznajemy właśnie jego, więc przypuszczalnie jest to jego historia, nic nie wiemy o członkach Laguny zanim spotkali Rokuro, bo tak się właśnie nazywa główny bohater, chociaż członkowie Laguny nadają mu ksywkę Rock.

Fabuła ciągnie się tu niby mozolnie, co kilka rozdziałów mamy nową misję, nową akcję, kilku nowych bohaterów, którzy się pojawiają a potem znikają lub giną. Niby powoli poznajemy bohaterów, niby to się ciągle kręci do przodu, dlatego mangę można ciągnąć praktycznie w nieskończoności bo bohaterowie nie mają tutaj jakichś większych celów i ambicji więc fabuła w sumie prowadzi nas donikąd.

Przynajmniej takie sprawia wrażenie po pierwszych kilku tomach. Ale sama akcja i opowiadane historie to już inna bajka. Są ciekawe, widowiskowe i dynamiczne a czasem nawet trafi się coś zabawnego typu naćpany kierowca, który ma zwidy i widzi króliczki playboya na drodze. Manga jest nastawiona na czystą rozrywkę niczym dobry film akcji i autorowi to na prawdę dobrze wychodzi. Są też historie poważniejsze, którym autor próbuje nadać głębszy sens. Najlepszą z nich jest dla mnie chyba podróż do Japonii. Opisywać jej nie będę, sami się przekonacie i sami wyciągnięcie wnioski z tego co tam zajdzie.

Manga jest niby od 16 lat ale podoba mi się w niej to, że jak już autor rysuje nagą kobietę pod prysznicem to nie robi głupich scenek zasłaniających strategiczne punkty tylko normalnie rysuje piersi, przynajmniej wygląda to bardzo naturalnie, człowiek z przyjemnością zerknie, przeczyta dymki i przekręci stronę, to dużo lepsze moim zdaniem niż kolejne śmianie się, bo właśnie śmiech wywołują u mnie obrazki, na których występuje dziwaczne ułożenie włosów albo jakiś jeden liść kwiatka albo inne gówno coś akurat zasłania często w nienaturalny sposób, widać po prostu, że jest to dorysowane na siłę aby coś zasłonić, a w Black Lagoon takich zabiegów nie ma. Jak już autor odważył się wymyślić taką scenkę to niech ją narysuje po ludzku, no i w tej mandze właśnie tak jest.

Bohaterowie są tu bardzo fajnie wykreowani. Na początku wielka nutka tajemniczości, potem się niby czegoś dowiadujemy, ale to w sumie nadal jest mało. Bardziej poznajemy ich zwyczaje, ich poglądy na świat, specyficzne zachowania i odruchy niż ich przeszłość i powody dlaczego robią to co robią. Chyba najciekawszą postacią jest Revy. Ładna, zgrabna, wysportowana, dość wyzywająco się ubierająca dziewczyna, która jest twarda jak głaz i potrafi wyjść cało nawet z najgorszej strzelaniny. Technikę też ma dość kozacką i widowiskową, ulubionymi broniami są dwie beretty. Autor ją wykreował na twardą, zarozumiałą i bezwzględną dziewczynę lubiącą wyzwania i dobre pojedynki strzeleckie, a jednocześnie okrył wielką tajemnicą mrocznej przeszłości. Mimo wszystko dziewczyna okazuje też ludzkie odruchy i chyba po pewnym czasie zaczyna sympatyzować z Rock'iem.

W mandze są również używane motywy muzyczne z prawdziwego świata. Bohaterowie nawiązują np. do The Doors lub w tle leci "Run Through The Jungle" i jeszcze kilku fajnych utworów i zespołów. Można sobie to puścić podczas czytania i stworzyć sobie fajniejszy klimat.

Ogólnie to kawał dobrej, dojrzałej mangi z dużą dawką dobrej akcji. Warto przeczytać, warto mieć na półce.



W Polsce za wydanie tego tytułu odpowiedzialne jest wydawnictwo Waneko. Manga jest wydana porządnie. Tomiki solidnie posklejane, większy format, ładne obwoluty, dobry druk, papier i przystępna cena. Tłumaczenie na poziomie, korekta też. Podobało mi się to, że w mandze obcojęzyczne teksty zostawały zachowane w oryginale a pod spodem miały polskie tłumaczenie. Dzięki takiemu zabiegowi nie musimy sięgać do słownika chińsko-rosyjsko-angielsko… nie wiadomo co jeszcze, tylko mamy polskie teksty, a dzięki temu, że widzimy też oryginalne dialogi to lepiej czuć klimat całej mangi. No i fajnie, że się tłumacze nie patyczkowali z tekstami i jak miało być ostro to było ostro, lepiej się mangę czytało, wydawała się bardziej realna jak od czasu do czasu bohaterowie rzucali przysłowiowym mięsem. Mam nadzieję, że autor to zakończy niedługo i wydawnictwo będzie również mogło dodać ten tytuł do zakończonych projektów, bo chyba nikt nie lubi tak mozolnie ciągniętych historii gdzie trzeba czekać 3 lata na kolejny tom i mieć dodatkowo obawy, że tytuł może tak naprawdę nigdy się nie skończyć. Aktualnie pozytywem jest jedynie fakt, że 9 tom kończy kolejny epizod (kolejną sagę) w mandze i jakby się człowiek uparł mógłby to potraktować nawet jako zakończenie, jednak jak się to czyta to chce się jednak zobaczyć więcej.


Recenzent: Darknes
Recenzowane w oparciu wydania Waneko
Skomentuj/Oceń: Black Lagoon
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.
Linki sponsorowane: Kosmiczni.pl | Epic Kingdoms | Shinobi World | Comper Games
Polecamy