Ważna informacja News: Konkurs: Gift Box - Szczęśliwa paczka

Polecamy

Dodane: 12.06.2018 20:01 /
DuchVegety - Profil - user - 10% - 119
Trzy czwarte rodaków bezradnie rozkładało ręce przy pytaniu, czy dostrzegają związek między dwoma wykresami (jeden dotyczył sprzedaży petard, drugi - liczby wypadków).
http://natemat.pl...pki-pogody
Jak można przeczytać w powyższym artykule, okazuję się że mało kto cokolwiek ogarnia, czy jest rzeczywiście tak źle, jak to widzicie?

-
Dodane: 12.06.2018 23:19 - Edytowane przez Mateo Frozen /
Mateo Frozen - Profil - user - 40% - 854
Daleko mi do wielbiciela teorii spiskowych ale od wielu lat czytam o celowym obniżaniu poziomu edukacji, z prostej przyczyny głupimi łatwiej manipulować.
Ja na przykład czytam dużo tygodników i łatwo zauważyć na przestrzeni lat że poziom mocno spadł .Pełno w nich ludzi którym bliżej do mentalności macierewicza niż do poważnego publicysty. Kiedyś poważne tytuły, a dziś niektóre artykuły zbliżają się poziomem do Faktu czy se.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 12.06.2018 23:37 - Edytowane przez kordos /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6425
Nie dostrzegam zjawiska celowego oglupiania społeczeństwa - sądzę, że to mylenie skutku z przyczyną. To nie jest tak, że ludzie są coraz głupsi bo media są coraz glupsze, tylko media są coraz glupsze bo większość tego oczekuje. Widać to wszędzie: w telewizji przed eksperymentem typu dlaczego ja pełno było mniej lub bardziej ambitnych ale seriali, teraz powstają klony tego programu i nie, nie dlatego, by społeczeństwo oglupic, tylko dlatego, że to przynosi oglądalność. W muzyce przed tym, jak producenci (ludzie którzy posiadali jakieś wyczucie i słuch) uzmyslowili sobie, czego ludzie chcą, próbowali z grungem i innymi gatunkami, potem odkryli najgorsze papki popu. Książki... hehe tutaj ludzie mają wybór i ciarki przechodzą po plecach widząc co czasem wybierają. Gazety - Jak gazeta chce być obiektywna i na poziomie to traci sprzedaż.
Tak więc nie, to nie wina wielkich złych, tylko nasza. Ludzkość jest głupia i leniwa. Inteligentne są tylko jednostki.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 13.06.2018 17:51 /
ironik - Profil - user - 20% - 397
kordos - napisałeś praktycznie to co ja bym napisał. Brawo.
                                            

-
Dodane: 13.06.2018 21:06 /
KaKa - Profil - user - max% - 13606
Nie sądzę, żeby ktoś próbował ludzi ogłupić.

Oddzielmy ogłupianie od propagandy, która uprawiają obecnie media publiczne i w ogormnej ilości opłaceni komentatorzy. Wraz ze zmianą władzy w internecie pojawiły się regularne wpisy czy to krytykujące konkretne narody (głównie Ukraińców), czy to wychwalające każdą decyzję naszego rządu. Cóż.

A ludzie są głupi, bo się im nie chce nic robić. Ojciec Janusz ochrzani syna, że ten tylko te gierki i internet, a sam siedzi i ogląda jedynie Ranczo albo wspomniane paradokumenty. Dziecko z internetu może dowiedzieć się masy rzeczy na przypadkowe tematy, a gry (fabularne ofc) potrafią działać lepiej niż oglądanie filmów.

Druga sprawa, że cała masa młodych ludzi swoje zainteresowania może opisać mianem "melanż". I kilka lat temu nie było to tak widoczne, ale obecnie? Dzieci lat 10-12 oglądają na youtube content przeznaczony nie dla nich, starsi oglądają patostreamy i spędzją wieczory i weekendy na paleniu zioła i piciu wódy. Dość kiepski prognostyk naszego pokolenia xD A pokolenie wieku średniego jest "januszowate", ale to w wielu przypadkach kwestia zmęczenia życiem na, tak naprawdę, granicy ubóstwa (odkładanie 3 lata na kupno samochodu za 10 tysięcy, brak wakacji, mieszkanie na kredyt itd. to jednak nic komfortowego), więc nawet nie myślą o tym, żeby czytać książki, bo łatwiej usiąść z piwem przed TV niż czytać i przede wszystkim myśleć.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 13.06.2018 22:47 /
DuchVegety - Profil - user - 10% - 119
Sądzę że Panowie/Panie nie macie racji, zacznijmy od tego że rzeczywiście poziom jest no cóż, co raz niższy mówię tutaj o edukacji i jest to robione celowo... Żyjemy w przeświadczeniu że Polska to kraj gdzie każdy jest wykształcony, pytanie tylko co te wykształcenie jest warte, stwierdzam że niewiele
ktoś z was napisał że w internecie przypadkowo można się czegoś dowiedzieć, nie bądź śmieszny, internet to zalew bagna, 95 % treści w internecie jest całkowicie bezwartościowa merytorycznie, ba jest bardzo szkodliwa ponieważ sieje fałszywe informację, a co najlepsze te właśnie najgorsze treści mają najwięcej oglądalności, ktoś wspomniał o streamach meneli, to mnie nie przejmuje, bardziej martwi mnie to że są ludzie którzy to oglądają, co w tym ciekawego? Na ten moment nie potrafie odpowiedzieć no to pytanie, może ktoś mnie oświeci.

Zgadzam się tutaj z kordosem, faktem jest że telewizja dobiera treści pod widzów, jasne jest że zarabiają na oglądalności, więc robią wszystko by ta była jak największa, co świadczy nie najlepiej o ludziach. Ta Januszowatość o której mówi Kaka jest właśnie wśród młodzieży, ludzie w wieku średnim są znacznie lepiej ogarnięci, za to ludzie młodzi są ogarnięci? Bo co? Bo mają telefonik i sobie coś w nim sprawdzą, większość szczeniaków i ludzi do 30 roku życia bez telefonu nawet nie potrafią sobie pociągu czy czegokolwiek sprawdzić, są przykro mi to powiedzieć ale tępi, komuś może ten obraz wydawać się nieprawdziwy no bo przecież gdzieś sobie wejdzie na internecie w jakieś sensowne miejsce i zobaczy że ludzie coś potrafią, ale ile takich ludzi jest 30k 300k? Jak oni pojawią się w jednym miejscu to rzeczywiście dostajemy inny obraz, ale Polska to 37 mln ludzi, 300 k to nawet nie jest jeden %.

Wiecie w telefonie można wszystko sprawdzić ale co sama w sobie informacja jest warta? Nic, skoro nie umie się z niej nic wywnioskować, jeśli ja wam powiem że szklanka jest do połowy pełna, to jednocześnie trzeba umieć wywnioskować że jest do połowy pusta. Z artykułu który podałem jasno wynika że słabo sobie z tym radzimy.

-
Dodane: 14.06.2018 01:49 /
tyruty - Profil - user - 20% - 359
Zawsze mam ubaw, jak widzę tego typu smęty o tym, że ludzie głupieją. Bzdury. Zmieniają się społeczeństwa, zmieniają się ludzie. Dostosowujemy się do nowych czasów, nowych wymagań, jakie stawia życie w zastanej społeczności. Nic więcej i nic mniej.
Mówienie o głupieniu (albo w drugą stronę) to jak stwierdzanie, iż współcześni żołnierze są mniej odważni, niż starożytni, gdyż nie walczą twarzą w twarz jak wtedy, tylko strzelają z okopów (i chowają się przed bombami dezintegrującymi w sekundę).

Po prostu zmieniają się definicje i standardy, zmieniają realia.

Bawi mnie "bicie na alarm" spowodowane tym, że ludzie podobno mało czytają. A kiedy w historii ludzie czytali dużo? Ktoś jest w stanie wskazać taki okres? Wątpię :)

Prawdopodobnie jesteśmy najbardziej oczytanym pokoleniem w historii. Tak, tak. Nigdy wcześniej żadne nie miało takiego dostępu do wiedzy, więc z przyczyn obiektywnych po prostu nie mogło sięgnąć do tego co my.
Możliwe, że kolejne pokolenia będą już mniej oczytane, niż my ze względu na wzrost popularności audiowizualnych środków przekazu.

Śmieszą mnie te statystyki dotyczące czytelnictwa. Zawsze są tak prowadzone, aby dały wyniki pod tezę. Mają szokować i dać szansę popisania się różnym organizacjom społecznym, które potem będą walczyć z jakimś urojonym problemem za publiczne pieniądze.

Badania wskazują na spadające czytelnictwo, bo po prostu tak się jej prowadzi. Nie pyta się, ile ktoś czyta, tylko np. ile książek ktoś czyta - tak jakby książka to był jedyny nośnik wartościowych treści. Jako gówniarz czytałem 10x więcej książek, niż teraz, ale to wcale nie oznacza, że sumarycznie pochłaniałem więcej treści. Przykładowo wtedy nie sięgałem do artykułów naukowych (publikowanych jako względnie krótkie teksty), bo nie znałem angielskiego :)
Gdybym czytał wyłącznie artykuły, to w oczach badaczy byłbym analfabetą, bo przecież zero książek na koncie...

Abstrahując od tego, że w takich "badaniach" nigdy nie bierze się pod uwagę tego, co kto czyta, jakości tekstu. I jeszcze te akcje: "Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka" - no śmiech na sali :d

Trzeba być idiotą, aby wierzyć, iż ludzkość zmądrzeje przez takie infantylne zachęcanie do czytania. W najlepszym razie efekt będzie taki, że głupi ludzie sięgną po głupie książki. I nie zmądrzeją od nich.
Ale za to księgarniom wzrośnie sprzedaż! A, no to już wiadomo, kto te akcje organizuje :)


Poziom edukacji nie zmienił się w taki sposób, aby móc wskazać jakiś poważny problem. Jak pisałem wyżej - zmieniły się po prostu standardy. Czy to jest złe? Dla kogoś, kto mentalnie zatrzymał się 20-30 lat temu pewnie tak. Dla pozostałych ludzi nie powinno być. Dzisiaj nie ma sensu uczyć ludzi w taki sposób jak kiedyś. Przykładowo te wszystkie pamięciówki w dobie nieograniczonego dostępu do informacji są bezsensowne. Mniej się liczy sucha wiedza, a bardziej umiejętność jej wykorzystania i zdolność do szybkiej analizy oraz selekcji informacji. A także odnajdywanie się w nowinkach technologicznych i adaptacja.
Powtórzę się - dostosowaliśmy się do nowej rzeczywistości, która wymaga od nas innego zestawu zdolności, ale nie stajemy się głupsi.

Jeżeli chodzi o poziom uczelni wyższych - zgadza się, że przeciętny student stoi na daleko niżej, niż kiedyś. Aczkolwiek dla każdego powinno być oczywiste, z czego to wynika: mamy znacznie większy procent studentów w populacji. Jeżeli chcemy mieć wysokie wskaźniki wykształcenia w narodzie, musimy liczyć się z taką dewaluacją. Inaczej pogodzić się tego nie da. Przecież nie oszukamy rozkładu normalnego.

Co do spadku poziomu różnego rodzaju mediów - zależność jest dokładnie taka, jak napisał kordos. Bardziej ogarnięci ludzie odeszli od telewizji czy kolorowych pisemek i zwrócili się w kierunku sieci, a zostali ci "mniej wymagający". I tacy ludzie to grupa docelowa popularnych mediów. Oczywista oczywistość.

Jeżeli chodzi o rzekome celowe ogłupianie społeczeństw, to trzeba być nieźle odklejonym od rzeczywistości, aby w coś takiego wierzyć. Głębiej w ten temat nie wchodzę.

Dodam jeszcze, że strasznie śmieszy mnie też to nagminne utożsamianie wtórnego analfabetyzmu z brakiem wiedzy, problemami w komunikacji czy wręcz z niską inteligencją. Cóż, na pewno ktoś zarabia niezłe pieniążki na rozwiązywaniu takich palących problemów społecznych...

DuchVegety napisał/a:
internet to zalew bagna, 95 % treści w internecie jest całkowicie bezwartościowa merytorycznie, ba jest bardzo szkodliwa ponieważ sieje fałszywe informację, a co najlepsze te właśnie najgorsze treści mają najwięcej oglądalności



Widzę tutaj zabawną ironię, gdyż przykład tego rodzaju bagna sam podlinkowałeś w pierwszym poście.

Tam nie ma nic poza sloganami, ogólnikami i paroma prywatnymi opiniami ludzi (i to argumentowanymi za pomocą tzw. dowodów anegdotycznych). Jak odnoszą się do badań, to bez ich opisu i bez żadnego punktu odniesienia - nie wiadomo, co właściwie badano i w jaki sposób (i oczywiście nie ma źródła podanego, jakżeby inaczej), a interpretacja jest po cichu narzucona. No i naturalnie clickbait + te *łamiące* wnioski o erozji demokracji :d
Cóż, artykuł pisany pod tezę i mający znamiona manipulacji - no po prostu typowa internetowa kloaka o zerowej merytorycznej wartości.

-
Dodane: 14.06.2018 09:39 - Edytowane przez kordos /
kordos - Profil - systemadmin - 100% - 6425
W zasadzie to wypada mi się tylko zgodzić z tym, co napisał tyruty. Nie da się wskazać okresu w historii, kiedy czytelnictwo było zdecydowanie wyższe niż obecnie - wręcz przeciwnie. Oczywiście nie twierdzę, że dekadę/dwie/trzy/cztery temu czytelnictwo nie było wyższe, szczególnie w czasach PRLu z trzech względów: bardzo tanich wydań książek, odgórnego motywowania do czytelnictwa i nastawienia władzy na edukację proletariacką (tak tak, zaraz ktoś wpadnie i będzie mi udowadniał, że tak nie było), oraz - najważniejsze - w zasadzie braku innych, konkurencyjnych form przekazu (raczkująca telewizja + radio). Nie wliczam w inne formy czasopism, bo to także jakaś forma czytelnictwa. I właśnie, tu mam zastrzeżenie do posta powyżej: w badaniach czytelnictwa, prócz czytania książek, sprawdza się również czytanie innych form - czasopism albo artykułów w internecie. Wnioski rok w rok są podobne, czytamy mało od zawsze i czytać będziemy coraz mniej. Czemu? A czemu nie? Zastanawia się ktoś czy w ogóle w świecie piktogramów komuś to czytanie jest potrzebne? Rozdźwięk ilościowy między wykształconą, kompetentną i oczytaną częścią społeczeństwa, a resztą był od zawsze i będzie zawsze - po chwilowym (z perspektywy historii) zachwianiu proporcji, mimo takiego ukształtowania systemu, by był jak najbardziej przyjazny w zdobywaniu wiedzy, wracamy do stanu naturalnego. Tym właśnie, niczym innym, jest wtórny analfabetyzm. Zamiast z tym walczyć trzeba umieć dostosować system do zjawiska, ponieważ to najnormalniejsza rzecz w świecie, że ludzie tracą wyuczone zdolności, które po prostu nie są im potrzebne.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 14.06.2018 14:23 /
KaKa - Profil - user - max% - 13606
DuchVegety

Przecież skrytykowałem młodych. Nie za januszowe podejście, k dla mnie to go nie mają, mają za to inne zboczenia. Mam wrażenie, że pokolenie 20-30 latków jakoś lepiej wyznacza proporcje między social mediami a życiem niż pokolenie do lat dwudziestu. I to też oglupia.

No i zmień odwiedzane strony, skoro trafiasz tylko na bagno xD

tyruty

Edukacja w Polsce to akurat dno xD Do tej pory opiera się na kuciu różnych rzeczy na pamięć, nie wspominając o tym, że liceum ogólnokształcące (ważne to drugie słowo) ma tej sam program co technikum. Idę do technikum o kierunku, nie wiem, hotelarstwo albo inny mechanik samochodowy a mam przymusowe zajęcia z biologii czy chemii. Nonsens. Ale to na ogluoianie wpływu nie ma, chyba że ogłupianiem nazwiemy brak poszerzania wiedzy.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.06.2018 18:18 /
tyruty - Profil - user - 20% - 359
kordos napisał/a:
I właśnie, tu mam zastrzeżenie do posta powyżej: w badaniach czytelnictwa, prócz czytania książek, sprawdza się również czytanie innych form - czasopism albo artykułów w internecie.


No niestety nie jest tak, jak piszesz. Zwykle się nie sprawdza, a jak nawet badają czytelnictwo innych form, to nie uwzględniają go w wysuwanych wnioskach(!).

Najpoważniejsze w Polsce badania robi Biblioteka Narodowa. Tu link do raportu z 2016 roku:

http://www.bn.org...689764.pdf

Są to chyba najpopularniejsze i najbardziej poważane badania, a i tak wyraźnie koncentrują się na czytaniu książek jako takich i mimo sprawdzenia nawet aktywności internetowej u ankietowanych, nie przywiązują do niej większej uwagi. Właściwie sama wymowa tego tekstu jasno wskazuje, co leży w obszarze jego zainteresowania i co liczyło się dla badaczy.

Na bazie tych badań (ale akurat z 2018 roku), powstają potem takie artykuły:

https://kultura.o...ie/wqfztsq

Wystarczy zerknąć na ikonografikę, żeby zobaczyć, jak interpretowane są badania BN.

I w ten sposób trafia to do przeciętnego Kowalskiego w postaci rewelacji, że ludzie czytają coraz mniej. A potem na deseru wysuwa się wnioski o głupiejącym społeczeństwie. Jeszcze brakuje mi płaczu o upadku cywilizacyjnym :)

KaKa napisał/a:
Mam wrażenie, że pokolenie 20-30 latków jakoś lepiej wyznacza proporcje między social mediami a życiem niż pokolenie do lat dwudziestu. I to też oglupia.


W jakim sensie lepiej? Media społecznościowe to po prostu socjalizacja nowej epoki, która wypycha stare sposoby. Obecność social media za naszego życia zwiększyła się nieprawdopodobnie, więc nowe pokolenie uczy się żyć w nowej rzeczywistości.
Mówienie o ogłupianiu jest... głupie. I mówię to jako ktoś, kto brzydzi się portalami społecznościowymi.

Tak jak nasze postkomunistyczne pokolenie dużo lepiej odnajduje się w kapitalistycznej rzeczywistości, niż nasi rodzice, tak pokolenie social media prawdopodobnie lepiej od nas poradzi sobie w chaosie informacyjnym i społecznościach wirtualnych.

Gdybym teraz chciał założyć firmę oferującą usługi czy produkty konsumentom, to musiałbym zatrudnić sobie jakiegoś osiemnastolatka do obsługi tych wszystkich fejsbuków, instagramów itp., gdyż ten świat jest mi zupełnie obcy, a bez niego byłoby dużo ciężej prowadzić skuteczny marketing :)

Młodsze pokolenia wydają nam się głupsze, bo są młodsze. Ot, cała tajemnica.

KaKa napisał/a:
Edukacja w Polsce to akurat dno xD Do tej pory opiera się na kuciu różnych rzeczy na pamięć, nie wspominając o tym, że liceum ogólnokształcące (ważne to drugie słowo) ma tej sam program co technikum. Idę do technikum o kierunku, nie wiem, hotelarstwo albo inny mechanik samochodowy a mam przymusowe zajęcia z biologii czy chemii. Nonsens. Ale to na ogluoianie wpływu nie ma, chyba że ogłupianiem nazwiemy brak poszerzania wiedzy.


Ty mówisz o czymś zupełnie innym, niż ja. Rozpatrywałem edukację w Polsce pod kątem rzekomego ogłupiania, a nie jej przydatności czy adekwatności do obranego profilu.

Co więcej, zauważ też, że jakby wyciąć te przedmioty z programu, to pojawiłyby się głosy, że absolwenci np. technikum są coraz głupsi, bo nie znają nawet podstaw chemii czy biologii, podczas gdy poprzednie pokolenia znały (edukacja była bardziej ogólna). Już widzę te nagłówki w stylu "Polacy głupieją!", "Przeciętny Polak nie odróżnia kwasu od zasady!".

-
Dodane: 15.06.2018 19:19 /
KaKa - Profil - user - max% - 13606
tyruty

Wybacz, nie będę cytować :p

W takim, że jeśli ich używają, socjalizują się, to pokazują tam fakty. Młodzież (no ja nie ale inni xD) są pozerami. Dziewczyny malują się tak mocno, że ich nie poznasz. Mam w znajomych kilka młodszych niż 17 i to jak bardzo wyseksualizowane (powiedzmy że takie słowo pasuje xD) są ich zdjęcia to jest po prostu masakra. Wystawiony jęzor, cyce na wierzchu itd xD a to tylko Facebook, nie mam Instagrama ale tam jest gorzej.

Co do edukacji - w liceach też powinny być profile, bo siedzenie na lekcjach fizyki kiedy jest się na profilu humanistycznym to marnowanie czasu i zasobów.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.06.2018 19:38 - Edytowane przez Ruqer /
Ruqer - Profil - user - 70% - 2452
KaKa napisał/a:
Co do edukacji - w liceach też powinny być profile, bo siedzenie na lekcjach fizyki kiedy jest się na profilu humanistycznym to marnowanie czasu i zasobów.

I tak jest [cfaniak]
Tylko przez pierwszy rok uczysz się fizyki, pozostałe dwa lata liceum są robione pod profil tj. jesteś na mat-infie to masz więcej matmy i infy, a jak jesteś na humanie to masz więcej polskiego, a infy nie masz wcale.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.06.2018 20:22 /
KaKa - Profil - user - max% - 13606
Ruqer

No właśnie, przez jeden rok uczysz się tej tony zbędnego gówna. Informatyki nie ma wcale? Ja nawet w technikum to miałem, musiałem bawić się w paincie i Wordzie xD
I jest to idiotyczne.
Tak samo jak przedmiot "historia i społeczeństwo", który jest trzecim powtórzeniem wiedzy z antyku, a którego trseba wyrobić 4 godziny tygodniowo.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.06.2018 22:29 /
Ruqer - Profil - user - 70% - 2452
KaKa
To tylko jeden rok, według mnie to dobrze, trzeba jakoś tą wiedzę z gimnazjum przypieczętować.

Co do historii i społeczeństwa - serio aż 4 godziny? :o
Z tego co pamiętam to miałem jedną lub dwie w liceum D:

Wydaje mi się, że problem nie polega w samych przedmiotach, a w tym co na nich się uczysz. Albo coś nieprzydatnego(co często zapomina się po egzaminie) albo coś co już wszyscy wiedzą.

Na studiach mam podobnie - 0 wiedzy praktycznej, sama teoria. Gdy ktoś spyta mnie o coś praktycznego, to nie będę potrafił na to odpowiedzieć :)

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 16.06.2018 03:56 - Edytowane przez tyruty /
tyruty - Profil - user - 20% - 359
KaKa

Po pierwsze: wydaje mi się, że mieszasz skutek z przyczyną. Nie ma tak, że ludzie głupieją od social media, a potem dzielą się coraz większymi durnotami w sieci. Po prostu część to już idioci i oni zalewają Internet swoją tępotą. Jest to jakiś procent ludzi, niezbyt duży, ale bardzo widoczny ze względu na zasięg tych wszystkich sieci społecznościowych (poza tym idiotów zawsze lepiej widać).

Kojarzysz taki portal jak Fotka.pl? Została założona w 2001 roku i już te kilkanaście lat temu zdobyła zasłużoną sławę siedliska bezmózgów. Gdyby ludzie rzeczywiście głupieli od takich portali, to teraz mielibyśmy istne apogeum durnoty, epidemię wręcz. Nie dość, że jej na szczęście nie ma, to jeszcze userzy z fotkopodobnych stronek dojrzeli i jakoś ogarnęli się - co dowodzi, że rak mózgu jest uleczalny :d
Młodsze pokolenia po prostu przechodzą przez tę samą drogę.

Po drugie: wydaje mi się, że rozmywa nam się definicja głupoty i ogłupiania. Byłbym daleki od traktowania zdjęć publikowanych przez nastolatki za wyznacznik czegokolwiek.


KaKa napisał/a:
W takim, że jeśli ich używają, socjalizują się, to pokazują tam fakty. Młodzież (no ja nie ale inni xD) są pozerami


Ale to fakty czy pozerstwo? Skoro są pozerami, to oznacza, że nie pokazują faktów, a jedynie wykreowane tożsamości :d


Co do nauczania w szkole.
Ja bym nie narzekał na "nieprzydatne przedmioty", bo okrojenie edukacji istotnych dziedzin niezwiązanych z profilem wykreuje nam społeczeństwo ukierunkowane na wąskie spektrum wiedzy, mające wąskie horyzonty. I to będzie prawdziwe ogłupianie! Zauważcie, co się dzieje obecnie - ludzie będący ignorantami w jakiejś dziedzinie, niedoedukowani, łykają farmazony wyczytane w necie i stają się zwolennikami różnego rodzaju pseudonaukowych bredni. I potem mamy speców od szczepionek wywołujących autyzm.

Póki co to jedynie głos mniejszości, gdyż większość ma wiedzę, aby umieć odeprzeć argumenty nawiedzonych i dyskutować merytorycznie, wybijać głupotę z głowy tych, których jeszcze da się uratować. Jakoś to się trzyma, ale wywalmy naukę takiej biologii ze szkół średnich, to w następnych pokoleniach przykładowych antyszczepionkowców będzie coraz więcej i głos tych wyedukowanych zostanie zakrzyczany.

Padł przykład fizyki. Wywalmy z programu przedmioty ścisłe, to pan Jasiński z UW będzie płakał, że studenci nie umieją dodawać ułamków... (odsyłam do artykułu podlinkowanego przez autora tematu).
Albo ludzie naprawdę zaczną wierzyć, że Ziemia jest płaska, bo nie będą mieli żadnej wiedzy, aby to podważyć.

Jeżeli chcemy mieć wyedukowane, ogarnięte społeczeństwo, musimy dbać o wszechstronne wykształcenie następnych pokoleń. Spoiler Niezależnie od tego, czy komuś taka elementarna wiedza z ważniejszych dziedzin jest potrzebna czy nie - w interesie społeczeństwa jest, aby on ją miał, inaczej będzie zagrożeniem, "wirusem głupoty".

-
Dodane: 17.06.2018 09:29 /
KaKa - Profil - user - max% - 13606
Ruqer

To nie jest żadna wiedza i jej przypieczętowanie. Nauczyciele nie chcą uczyć, bo wiedzą, że nam to niepotrzebne, uczniowie się nie uczą, bo wiedzą, że im to kie potrzebne, a program to powtórka z drugiej gimnazjum z trgo co pamiętam.
Dwa lata po dwie godziny w tygodniu uczenia się znowu o tym samym, za co nawet nauczyciel nas przepraszał, bo już nie ma sił w kółko mówić o jednym.

Problem to to, że gdybym miał zamiast tamtych godzin, przedmioty zawodowe, to umiałbym może kłaść instalacje elektryczne, na których naukę zabrakło czasu.

tyruty

No ale fotka to chyba lekko mówiąc podupadła.
No i nie wiem, w takim razie można by uznać że 8/10 młodych ludzi jest głupia? Bo tyle z nich dziwnie zachowuje się w sieci, czy to laski z wiadomo jakimi zdjęciami czy wszyscy biorący udział w głupich zabawach.

No chyba i fakty i poserstwo, zależy do czego się odwołać.

Tyle, że w szkole średniej robisz z grubsza powtórkę trgo co było w gimnazjum, nie uczysz się niczego więcej, a marnujesz cenny czas na to żeby przypomnieć sobie różnice między mitozą a mejozą.

A o szczepionkach uczy się przez jakiś miesiąc w gimnazjum, kiedy omawia się układ odpornościowy, w szkole średniej uczysz się o klonowaniu owcy, budowie komórki itd.

Fizyka w szkole średniej to nauka o cechach planet(wystarczy użyć Google, to się dowiesz czy gazowa czy nie), o sile odśrodkowej (co chyba było w gimnazjum) i na koniec coś o fotonie, ale to w maju/czerwcu więc nikt tego się nie uczył.
Fizyka z gimnazjum dała mi dużo więcej wiedzy.

Wszechstronne wykształcenie to przekleństwo, ludzie się marnują tylko dla jakiegoś wpisu w dzienniku elektronicznym, marnują swój potencjał, nie mogą skupić się na swoim celu, bo hola hola kawalerze, a druga wojna peloponeska to kiedy była? A ilu Żydów zabito w czasie drugiej wojny światowej? A ilu Polaków walczyło pod Monte Casino? A gdzie na świecie produkuje się najwięcej pszenicy?

Od nauki wszystkiego masz podstawówkę (bo gimnazjum już nie ma xD) wszystko potem powinno być już kierunkowane. O ile matematyka powinna zostać (ale okrojona, bo obecny program nauczania w przeciwieństwie do trgo sprzed kilku lat nie zostawia ani jednej godziny na powtórki przed maturą) o tyle nauka tego gówna z pierwszej klasy i dodatkowych godzin hisotrii i społeczeństwa to jest katorga. Mówi to najlepszy uczeń najlepszego technikum w powiecie.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 17.06.2018 19:54 /
tyruty - Profil - user - 20% - 359
KaKa napisał/a:
No ale fotka to chyba lekko mówiąc podupadła.


Ale jaki to ma związek? Odnosiłem się przecież do przeszłości, więc obecny stan tego portalu jest bez znaczenia.

KaKa napisał/a:
No i nie wiem, w takim razie można by uznać że 8/10 młodych ludzi jest głupia? Bo tyle z nich dziwnie zachowuje się w sieci, czy to laski z wiadomo jakimi zdjęciami czy wszyscy biorący udział w głupich zabawach.


Może po prostu masz głupich (wedle Twojej miary) ludzi w swoim otoczeniu?

Abstrahując od tego, że głupota jest przywarą młodego wieku, więc nawet stwierdzenie, iż absolutnie wszyscy młodzi ludzie są głupi, nie będzie dalekie od prawdy (chociaż na pewno będzie bardzo ogólne).

No i najważniejsze - to co sobie dzieci młodsze i starsze publikują w sieci, to wątek zupełnie bez znaczenia w kontekście głupienia społeczeństwa. To o czym Ty piszesz, to są jedynie niezbyt istotne kwestie obyczajowe.

A potrafisz w ogóle uargumentować, dlaczego te omawiane przykłady zachowań to głupota?


KaKa napisał/a:
Tyle, że w szkole średniej robisz z grubsza powtórkę trgo co było w gimnazjum, nie uczysz się niczego więcej, a marnujesz cenny czas na to żeby przypomnieć sobie różnice między mitozą a mejozą.

A o szczepionkach uczy się przez jakiś miesiąc w gimnazjum, kiedy omawia się układ odpornościowy, w szkole średniej uczysz się o klonowaniu owcy, budowie komórki itd.

Fizyka w szkole średniej to nauka o cechach planet(wystarczy użyć Google, to się dowiesz czy gazowa czy nie), o sile odśrodkowej (co chyba było w gimnazjum) i na koniec coś o fotonie, ale to w maju/czerwcu więc nikt tego się nie uczył.
Fizyka z gimnazjum dała mi dużo więcej wiedzy.


Program w szkole średniej ma z założenia przypomnieć i rozszerzyć materiał z poprzedniego etapu kształcenia, a dla niektórych przedmiotów wprowadzić także nowe działy. Ma to swój cel, a próba utrwalenia pewnych zagadnień i spojrzenia na nie z szerszej perspektywy jest jak najbardziej słuszna. To że przy okazji przemyca się nieistotne pierdoły to inna kwestia.

Wymieniasz przykłady omawianych zagadnień, ale nie bardzo widzę po co. Ja nie wypowiadałem się szczegółowo o programie w szkołach, a o samej obecności istotnych przedmiotów w programie nauczania i o konieczności przekazania młodym ludziom wiedzy podstawowej z najważniejszych dziedzin współczesnej nauki.


KaKa napisał/a:
Wszechstronne wykształcenie to przekleństwo, ludzie się marnują tylko dla jakiegoś wpisu w dzienniku elektronicznym, marnują swój potencjał(...)


Jaki potencjał? :d
W pierwszym poście tutaj pisałeś:


KaKa napisał/a:
Druga sprawa, że cała masa młodych ludzi swoje zainteresowania może opisać mianem "melanż". I kilka lat temu nie było to tak widoczne, ale obecnie?


Czyli masz na myśli potencjał na melanż? :d

99,9% osób nie ma żadnego godnego uwagi potencjału, bo jest po prostu całkowicie przeciętna (i tak oczywiście było zawsze). Jeżeli zwolnisz ich z obowiązku uczenia się podstaw, to nie sprawisz, że nagle będą mogli się realizować :d Nic to nie zmieni w ich życiu w tym względzie, a będą mieli więcej czasu na pierdoły. Szczerze mówiąc, Twoje słowa kojarzą mi się z mądrościami rodem z Demotywatorów.

No i chyba nie rozumiesz najważniejszej rzeczy: główną rolą edukacji jest przygotowanie człowieka do życia w społeczeństwie - i tu liczy się dobro tego właśnie społeczeństwa, a nie poszczególnych jednostek! Subtelna różnica. Czyli nie zostaniesz przygotowany do tego, abyś osiągnął jakiś sukces (zrealizował "potencjał" ;) , ale do tego, abyś był w pierwszej kolejności nieszkodliwy, a w drugiej kolejności pożyteczny dla ogółu.
W demokratycznym państwie niewiedza i ignorancja wśród obywateli jest szkodliwa. Wyżej podałem kilka popularnych ostatnio przykładów, żeby to unaocznić w prosty sposób.

Przypominam, że władza leży (teoretycznie) w rękach wszystkich, więc trzeba dbać o to, aby wszyscy mieli wystarczającą wiedzę i zrozumienie świata - na tyle, na ile to jest możliwe - aby mogli z tej władzy odpowiedzialnie i właściwie korzystać. I musi to być wiedza ogólna, a nie specjalizacja, gdyż ukierunkowanie i tak każdy zdobędzie w ramach kariery zawodowej.
Swoją drogą ten aspekt jest poruszony nawet w tym artykule z początku tematu, ale niestety w bardzo kiepski sposób.

Jeszcze co do samych zagadnień. Takie wyliczanie poszczególnych elementów z programu i wskazywanie na to, że ich znajomość jest nieprzydatna, jest zupełnie bezsensowne.
Po pierwsze - jest rzeczą oczywistą, że część zagadnień jest czysto teoretyczna albo stanowi ciekawostkę, więc będzie to truizm.
Po drugie - wiedza jest komplementarna, aby rozumieć A, musisz znać i rozumieć B, więc jeżeli nawet coś wydaje się niepotrzebne, nie oznacza to, że można to wyciąć z programu.
Po trzecie - nawet teraz pewne zagadnienia ze szkoły nie są przydatne, nie oznacza, że nie zmieni się to za kilka lat. Dekadę temu mógłbyś się zastanawiać, po diabła ludzi uczyć o szczepieniach, epidemiach i układzie odpornościowym... A biorąc pod uwagę coraz głośniejszych apologetów różnorakich pseudonauk, możemy za jakiś czas żałować, że edukacja w szkole nie była jeszcze bardziej obszerna i bardziej wymagająca.

Jest dla mnie zabawne to, że widzisz problem w sposobie wykorzystywania portali społecznościowych przez młodych ludzi (co jest totalną pierdołą tak naprawdę), a nie widzisz problemów, jakie zrodziłoby kreowanie niedouczonego społeczeństwa.

KaKa napisał/a:
Mówi to najlepszy uczeń najlepszego technikum w powiecie.


Zdajesz sobie sprawę, jak śmiesznie i nieadekwatnie brzmi wyrażenie takiej samooceny? Nie bardzo rozumiem, w jakim kontekście, i po co to napisałeś.


-
Dodane: 17.06.2018 20:36 /
KaKa - Profil - user - max% - 13606
Może po prostu masz głupich (wedle Twojej miary) ludzi w swoim otoczeniu?

Abstrahując od tego, że głupota jest przywarą młodego wieku, więc nawet stwierdzenie, iż absolutnie wszyscy młodzi ludzie są głupi, nie będzie dalekie od prawdy (chociaż na pewno będzie bardzo ogólne).

No i najważniejsze - to co sobie dzieci młodsze i starsze publikują w sieci, to wątek zupełnie bez znaczenia w kontekście głupienia społeczeństwa. To o czym Ty piszesz, to są jedynie niezbyt istotne kwestie obyczajowe.

A potrafisz w ogóle uargumentować, dlaczego te omawiane przykłady zachowań to głupota?


Moje otoczenie naprawdę nei zmierza w tym kierunku :p

Dlaczego uważam to za głupotę, albo dążenie do głupoty? Dlatego, że jest to absolutne wyrzucenie z życia ciekawych wartości. Mało kto wśród młodych kultywuje swoje pasje, mniej lub bardziej pożyteczne dla nich. Sport często odpada, nauka czegokolwiek też. Taki plus życia na pokaz, że na siłownię chodzą, ale chodzą tam po to, żeby zrobić fotki i się nimi pochwalić. Może ty takich motywacji nie uznajesz za głupie, ja tak.

Program w szkole średniej ma z założenia przypomnieć i rozszerzyć materiał z poprzedniego etapu kształcenia, a dla niektórych przedmiotów wprowadzić także nowe działy. Ma to swój cel, a próba utrwalenia pewnych zagadnień i spojrzenia na nie z szerszej perspektywy jest jak najbardziej słuszna. To że przy okazji przemyca się nieistotne pierdoły to inna kwestia.


Wymieniasz przykłady omawianych zagadnień, ale nie bardzo widzę po co. Ja nie wypowiadałem się szczegółowo o programie w szkołach, a o samej obecności istotnych przedmiotów w programie nauczania i o konieczności przekazania młodym ludziom wiedzy podstawowej z najważniejszych dziedzin współczesnej nauki.


Prawdopodobnie nie uczyłeś się w szkole średniej w ciągu ostanich 4 czy 5 lat, więc nie wiesz jak wygląda nowa podstawa programowa, która według nauczycieli jest marnowaniem czasu. Nikt nas niczego tam nie uczy, bo każdy wie, że nie ma czego, bo to nie jest rozszerzenie zagadanień, to skupienie w jeden temat całego działu z gimnazjum. To absolutnie nie ma sensu, bo nic z tego się nie wynosi.
Wymieniam je po to, aby pokazać ci jak mało rzeczy jest przekazywanych. Na takiej fizyce masz 3 działy sprowadzające się do kilku zagadnień w ciągu roku. Nauczyciel nie miał co robić w sali.

Czyli masz na myśli potencjał na melanż? :d


Jest jeszcze reszta.
A może, gdyby zamiast męczyć niektórych natłokiem wiedzy z wielu dziedzin, skupić się na tym, co lubią, co umieją, i pomóc im się rozwinąć, to nie buntowaliby się przeciwko szkole i nie spędzaliby życia na melanżach?

99,9% osób nie ma żadnego godnego uwagi potencjału, bo jest po prostu całkowicie przeciętna (i tak oczywiście było zawsze). Jeżeli zwolnisz ich z obowiązku uczenia się podstaw, to nie sprawisz, że nagle będą mogli się realizować :d Nic to nie zmieni w ich życiu w tym względzie, a będą mieli więcej czasu na pierdoły. Szczerze mówiąc, Twoje słowa kojarzą mi się z mądrościami rodem z Demotywatorów.


99,9% osób może być w czymś dobra. Gdybym był zawczasu mądrzejszy to zamiast skupiać się na ocenach, skupiłbym się na poszukiwaniu takiej umiejętności, której posiadanie da mi w przyszłości korzyści. I już bym ją posiadł.

No i chyba nie rozumiesz najważniejszej rzeczy: główną rolą edukacji jest przygotowanie człowieka do życia w społeczeństwie - i tu liczy się dobro tego właśnie społeczeństwa, a nie poszczególnych jednostek! Subtelna różnica. Czyli nie zostaniesz przygotowany do tego, abyś osiągnął jakiś sukces (zrealizował "potencjał" ;) , ale do tego, abyś był w pierwszej kolejności nieszkodliwy, a w drugiej kolejności pożyteczny dla ogółu.


Dlatego szkoła "wychowuje", tak? Nie spotkałem się ze skutecznym wychowaniem od drugiej klasy gimnazjum. Najgłupsze teksty pokroju "ustąp głupszemu" promujące patologię, albo odpowiedzialność grupowa. No nie polecam.
I nie wiem w jaki sposób ma w tym pomóc przeładowanie programu.

W demokratycznym państwie niewiedza i ignorancja wśród obywateli jest szkodliwa. Wyżej podałem kilka popularnych ostatnio przykładów, żeby to unaocznić w prosty sposób.


Czy ktoś z 26 osób, z którymi skończyłem technikum, będzie w stanie powiedzieć coś na temat chemii w technikum? No nie będzie. Nic to nie daje, tylko marnowanie czasu.

Przypominam, że władza leży (teoretycznie) w rękach wszystkich, więc trzeba dbać o to, aby wszyscy mieli wystarczającą wiedzę i zrozumienie świata - na tyle, na ile to jest możliwe - aby mogli z tej władzy odpowiedzialnie i właściwie korzystać. I musi to być wiedza ogólna, a nie specjalizacja, gdyż ukierunkowanie i tak każdy zdobędzie w ramach kariery zawodowej.


Dlatego WOSu, na którym poznawane są nowe zagadnienia, jest również jedna godzina, tak jak powtórki z chemii.

Jeszcze co do samych zagadnień. Takie wyliczanie poszczególnych elementów z programu i wskazywanie na to, że ich znajomość jest nieprzydatna, jest zupełnie bezsensowne.
Po pierwsze - jest rzeczą oczywistą, że część zagadnień jest czysto teoretyczna albo stanowi ciekawostkę, więc będzie to truizm.
Po drugie - wiedza jest komplementarna, aby rozumieć A, musisz znać i rozumieć B, więc jeżeli nawet coś wydaje się niepotrzebne, nie oznacza to, że można to wyciąć z programu.
Po trzecie - nawet teraz pewne zagadnienia ze szkoły nie są przydatne, nie oznacza, że nie zmieni się to za kilka lat. Dekadę temu mógłbyś się zastanawiać, po diabła ludzi uczyć o szczepieniach, epidemiach i układzie odpornościowym... A biorąc pod uwagę coraz głośniejszych apologetów różnorakich pseudonauk, możemy za jakiś czas żałować, że edukacja w szkole nie była jeszcze bardziej obszerna i bardziej wymagająca.

Nie. Nauka to jedno, marnowanie czasu w sali to drugie. Naprawdę zrozumiałbyś to, gdybyś do tej szkoły chodził. Chemia nie interesowała mnie też w gimnazjum, ale tam było jej godzina albo dwie w tygodniu i ten czas był na coś wykorzystany. Uczyło się reakcji, nawet pierwiastków, ot żeby wiedzieć. W technikum spędzaliśmy czas na omawianiu teoretycznie oczywiście niektórych zagadnień i sprawdzianach (z podręcznika, przewidziane przez podstawę), gdzie odpowiedź na pytanie "jak usuwa się tłuszcz z patelni" trzeba było napisać "płynem do naczyń".

Jest dla mnie zabawne to, że widzisz problem w sposobie wykorzystywania portali społecznościowych przez młodych ludzi (co jest totalną pierdołą tak naprawdę), a nie widzisz problemów, jakie zrodziłoby kreowanie niedouczonego społeczeństwa.


Może dlatego, ze portale społecznościowe ogłupiają w inny sposób i kierunkują ludzi w inna stronę, a to, co ty uważasz niedouczeniem, moim zdaniem nie miałoby absolutnie żadnego wpływu na społeczeństwo, bo te godziny były zmarnowane.
Teraz się to może zmieni, bo zniknie jedna klasa edukacji podstawowej, więc gdzieś trzeba będzie wsadzić te brakujące godziny.
Z drugiej strony nauczyciele historii już się łapią za głowę, bo będzie jeszcze więcej historii w szkole średniej, a to oznacza, że będą prawdopodobnie powtarzać materiał jeszcze jeden raz, albo będą musieli omawiać to wszystko jeszcze bardziej szczegółowo.

Zdajesz sobie sprawę, jak śmiesznie i nieadekwatnie brzmi wyrażenie takiej samooceny? Nie bardzo rozumiem, w jakim kontekście, i po co to napisałeś.


Dla ciebie nieadekwatne, a dla mnie jak najbardziej. Gdybym tego nie dodał to ty (chociaż ty nie, bo sprawiasz wrażenie inteligentnego) albo inni mogliby zaraz dodać, że piszę tak, bo miałem problemy w szkole, bo nie znam historii, bo nie chce mi się uczyć, cokolwiek.

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 17.06.2018 21:37 - Edytowane przez Bociak /
Bociak - Profil - user - 100% - 6213
Szanuje szkole frankfurcko i adorno za robienie lingwistycznego piekła na ziemi. mam nadzieje że sprekariatyzują wszystkich, nawet jak ich dzieła i dzialania będą świeciły jak panu dogowi kule na wierzchu i nikt nie bedzie widział lini między kropkami.Spoiler

-
Dodane: 18.06.2018 04:52 /
DuchVegety - Profil - user - 10% - 119
Bardzo mocno się rozpisaliście, więc i ja dodam coś jeszcze bo zostałem zaatakowany przez tyruty

Poziom edukacji z roku na rok jest co raz niższy, jeśli tego nie widzisz zapytaj nauczycieli bądź wykładowców, albo zajrzyj do książek i zobacz jak się zmieniały na przestrzeni lat.
Czemu tak się dzieje? Nie stwierdzam że ktoś chce robić z ludzi idiotów, natomiast uważam że poziom edukacji się obniża i będzie się obniżał, winien jest w tym system. System w którym czy jesteś nauczycielem dobrym czy słabym nie ma znaczenia bo twoje zarobki są takie same, system w którym dyrektorowie nie są oceniani na podstawie wyników szkoły, system w którym jest cała masa papierków które absorbują uwagę, system w którym nauczyciele na siłe przepuszczają uczniów przez klasy by się z nimi dłużej nie męczyć.
Mógłbym długo wymieniać choćby to że lektury są niedopasowane, historia w każdym nowym etapie zaczyna się na antyku, a kończy na I wojnie światowej. Nie będę nawet wspominał o szkolnictwie wyższym bo ono jest tragiczne co zresztą pokazują wszelkie badania. Podstawowym błędem jest tzw darmowe szkolnictwo które jedynie sprawia że ludzie studiują jakieś dziwne kierunki, właściwie teraz to chyba każdy studiuje no bo przecież za darmo dają...


Jeśli zaś chodzi o wiedzę i czytanie te jest znacznie większa w starszych rocznikach, obecnie dzieciaki niczego nie czytają no chyba, że opracowania lektur, kiedyś natomiast nie było opracowań i trzeba było przeczytać i tyle.

W kwestii matematyki to obecnie matura jest na poziomie gimnazjum, dosłownie ludzie dostają kalkulatory, wzory i nie potrafią nawet liczb podstawić by ustukać te 30%. Pewnie wiele osób się ze mną nie zgodzi ale uważam, że poziom inteligencji związany jest mocno z matematyką, ponieważ jest to nauka logiczna gdzie jedno wynika z drugiego, dlatego potencjalnie jeśli ktoś łatwo rozumie matematykę prawdopodobnie także dobrze wypadnie w testach na inteligencję.

Dzisiaj bez internetu ludzie by chyba nie przeżyli, no bo jakby gdzieś dotarli bez mapki od googla, ba jakby coś jedli? Przecież nie mogli by wrzucić zdjęcia swojego pokarmu na instagramie, więc nie byłoby sensu go robić...

Pragnę również na końcu zaznaczyć bardzo istotny fakt, w dzisiejszych czasach mamy najłatwiejszy w historii dostęp do książek i wiedzy, natomiast jak to powiedział Abelard Giza, zdecydowanie bardziej wolimy obejrzeć kotki, niż z tego skorzystać, dlatego właśnie m.in na Youtubie kanały o niczym jak jakięs blowki czy inne dzieciaki generują po kilka mln wyświetleń.

-
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.
Linki sponsorowane: Kosmiczni.pl | Epic Kingdoms | Shinobi World | Comper Games
Polecamy