Ważna informacja News: 2x2 TV: Miłość, gimbaza i kosmiczna faza! Za mną leć na DVD i Blu-ray w październiku

Polecamy

Forum > Sport i Motoryzacja
Temat: Prawo jazdy
Dodane: 15.01.2018 11:28 /
musial3211 - Profil - user - 20% - 383
KaKa napisał/a:
musial3211

To uczucie, kiedy musisz czymś łechtać swoje ego, więc mówisz o egzaminie na prawo jazdy xD
Po 30 godzinach z pewnością był z ciebie rewelacyjny kierowca xD ja wszystko na kursie robiłem poprawnie po ok. 18h, egzaminy oblalem na placu, gdzie nigdy nic źle na kursie nie zrobiłem. Prowadzić samochód uczyłem się pewnie jeszcze dobre pół roku nim wyrobiłem w sobie odpowiednie odruchy.


No widzisz Ty się uczyłeś, a ja od razu po odebraniu prawka jechałem do niemiec po auto i prowadziłem, skoro oblałeś na placu to i na mieście równie dobrze egzaminator by oblał. Z resztą jak zamulałeś tylko po mieście to i później opanować auto było ciężko, a na moim kursie znalazło się wszystko, nawet autostrada, którą jeździ się banalnie, ale można było zobaczyć jak się jeździ ponad 100 km/h i wtedy zobaczyć jak się zachowuje auto. Nazywaj to stresem jak chcesz, ale prawda jest taka, że skoro byś dobrze potrafił jeździć to bys na placu nie oblał, który z resztą jest banalny, wystarczy umieć patrzyć w lusterka. Mnie egzaminator specjalnie 3x wpakował na najbardziej ruchliwe rondo a potem skrzyżowanie w mieście, na którym trzeba zajebiście uwazać, ale jakoś 3x dałem sobię radę bez problemu, a ewidentnie tam chciał mnie upierdolić, bo nie było to po drodze do Wordu, więc po co 3x brałby mnie w to samo miejsce w dodatku bardzo trudne... więc raczej powinienes napisać "to uczucie kiedy muszę się tłumaczyć wymówkami, bo nie zdałem" Nie zdałeś, bo zrobiłeś błąd, a masz prawo zrobić 1 błąd, by go poprawić, ty najwidoczniej zrobiłeś 2.

Wiadomość doklejona:
Bobers25 napisał/a:
musial3211 no chyba nie. Po kursie z egzaminie taki kierowca z Ciebie jak z koziej dupy trąba. Przecież egzaminatorzy często tak naginaja swój regulamin żeby tylko oblac bo na tym Word zarabia. Teraz zobaczysz że większość będzie zdawać bo Word będzie miał inny budżet i sam na siebie nie będzie już musiał zarabiać.
Ja zdałem za którymś z kolei razem a kolega za pierwszym. Ja jeżdżę normalnie on w mieście ponad 100km/h. No rzeczywiście egzamin ma tyle wspólnego z dobrym kierowaniem że szok. O śmierć otarł się nie raz.


No widzisz, a jednak po zdanym kursie nie miałem problemu, żeby jechać do niemiec po auto. Pogódźcie się z tym, że jedni jezdza lepiej, inni gorzej. Nie wszyscy potrzebują miesięcy na opanowanie auta, po cudem zdanym prawku.
Jak się jest pojebem jadacym w dzien 100, gdzie pelno ludzi na chodnikach i aut w kolo... sam tez jezdze tyle po miescie, ale tylko w nocy jak pusto na ulicach, to wtedy czemu by auta nie przegonić. Wiecznie zamulać auto, też niedobrze.

-
Dodane: 15.01.2018 12:00 /
KaKa - Profil - user - max% - 13651
musial3211

No widzisz Ty się uczyłeś, a ja od razu po odebraniu prawka jechałem do niemiec po auto i prowadziłem


Co nie jest wyznacznikiem jakichkolwiek umiejętności, sam też kupiłem auto w ciągu miesiąca od zdania prawka i też je prowadziłem więc wtf?

skoro oblałeś na placu to i na mieście równie dobrze egzaminator by oblał.


No tak średnio bym powiedział, pierwszy raz czułem się strasznie ze stresu i najechałem (podobno) na podstawę pachołka w czasie jazdy po łuku, drugim razem z powodu drgań lewej nogi auto zgasło mi 30 cm przed końcem łuku (pierwszy raz musiałem poprawić, bo pan egzaminator uznał, że tylny zderzak nie mieścił się w kopercie), trzeci raz przejechałem bez żadnych błędów. Nie no, raz niby nie włączyłem kierunkowskazu przy omijaniu pojazdu stojącego przy krawędzi.

Z resztą jak zamulałeś tylko po mieście to i później opanować auto było ciężko, a na moim kursie znalazło się wszystko, nawet autostrada, którą jeździ się banalnie, ale można było zobaczyć jak się jeździ ponad 100 km/h i wtedy zobaczyć jak się zachowuje auto.


No ja jeździłem do 90 km/h, bo nie było gdzie jeździć szybciej, nie wiem jaki to ma mieć związek do prowadzenia auta, skoro jazda po mieście jest trudniejsza i tym, czego się uczy przez pierwsze kilka miesięcy jest umiejętność obserwacji i odpowiednich odruchów, a nie jazda do Niemiec.
Nazywaj to stresem jak chcesz, ale prawda jest taka, że skoro byś dobrze potrafił jeździć to bys na placu nie oblał, który z resztą jest banalny, wystarczy umieć patrzyć w lusterka.


Możesz tak mówić, twoja sprawa, w czasie całego kursu dwa razy popełniłem błąd na placu xD

Mnie egzaminator specjalnie 3x wpakował na najbardziej ruchliwe rondo a potem skrzyżowanie w mieście, na którym trzeba zajebiście uwazać, ale jakoś 3x dałem sobię radę bez problemu, a ewidentnie tam chciał mnie upierdolić, bo nie było to po drodze do Wordu, więc po co 3x brałby mnie w to samo miejsce w dodatku bardzo trudne...


Bo wątpił w twoje umiejętności. Tak jak mnie wziął dwa razy na przejazd kolejowy, bo uważał za pierwszym, że za bardzo zwolniłem, i dwa razy kazał parkować do celu, żeby zobaczyć czy na pewno wiem, że należy dojechać do prawej krawędzi (beznadziejne zadanie swoją drogą).

więc raczej powinienes napisać "to uczucie kiedy muszę się tłumaczyć wymówkami, bo nie zdałem" Nie zdałeś, bo zrobiłeś błąd, a masz prawo zrobić 1 błąd, by go poprawić, ty najwidoczniej zrobiłeś 2.


No nie, bo nie ma żadnej wymówki, przed pierwszym egzaminem ktoś wjechał w tył auta, które odwoziło mnie na egzamin, byłem mocno zestresowany, co dało się poznać po reakcjach organizmu, których nie będę publicznie opisywał. Przy dotknięciu nawet podstawy pachołka egzamin kończy się od razu, w przeciwieństwie do najechania na linię czy zatrzymania się, a że byłem ostatnim egzaminowanym w danym dniu to cóż, powiedziano, że to pachołek. Trudno.
Za trzecim razem poszedłem na wyje*aniu (przed drugim i trzecim egzaminem pojeździłem autem po 50 minut, chociaż instruktor nawet nie potrafił mi powiedzieć co powinien ze mną robić, bo był zdziwiony, że tam oblewam, więc idąc twoim tokiem myślenia - nauczyłem się jeździć po 32h, bo po 30 nie umiałem, seems legit) i zdałem bezbłędnie xD

Idąc dalej - znajomy zdawał 7 razy, przez ponad prowadził w swojej firmie dostawczaki, ciągniki, koparki, parkował z przyczepą dwuosiową. Twoim zdaniem nie umie jeździć. Nice :p

No widzisz, a jednak po zdanym kursie nie miałem problemu, żeby jechać do niemiec po auto.


Nie świadczy to w żaden sposób o tym, że jesteś dobrym kierowcą, tylko o tym, że pojechałeś po auto.

Pogódźcie się z tym, że jedni jezdza lepiej, inni gorzej. Nie wszyscy potrzebują miesięcy na opanowanie auta, po cudem zdanym prawku.


Mało kto potrzebuje miesiące na "opanowanie auta". Te miesiące są potrzebne, by nauczyć się zachowania za kierownicą. Uwierz mi, wyjazd do Niemiec to nie jest wyczyn, wjeżdżasz na autostradę i jedziesz prosto za twoim pilotem. Nauczyć się trzeba tego kiedy hamować, jaki odstęp zachować, jak zachowywać się, gdy ktoś przed tobą zdał prawko i myśli, że umie jeździć, ale mu to nie wychodzi, nauczyć się przewidywać, że ten genialny kierowca z twojej lewej strony zaraz ci wyskoczy na drogę, bo "on umi i zdonży". No ale nie zdążyłby, gdybyś nie dał po hamulcach. Nauczyć się zachowywać gdy z naprzeciwka jakiś pojeb wyskakuje na czołowe, bo on teraz musi wyprzedzić, nauczyć się szacować ryzyko i jeździć kulturalnie.

sam tez jezdze tyle po miescie, ale tylko w nocy jak pusto na ulicach, to wtedy czemu by auta nie przegonić. Wiecznie zamulać auto, też niedobrze.


I tu kończymy wykład o tym, że jesteś dobrym kierowcą, bo nie jesteś xD

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.01.2018 13:06 - Edytowane przez by_black /
furryat - Profil - user - 10% - 120
z całego serca polecam robić prawko w niemczech, bo w polsce te śmiecie oblewają was z byle powodu, oni nie testują was czy UMIECIE kierować pojazdem, oni robią wam idiotyczne puzzle i pobierają za to pieniądze, w niemczech egzaminator SPRAWDZA WAS JEDYNIE POD KĄTEM UMIEJĘTNOŚCI PROWADZENIA POJAZDU, umiesz się poruszać, zdajesz, masz nerwy z papieru itp.? oblewasz, nie ma pułapek, nie ma zagadek, je...ać polskę i jej egzaminatorów

i nie, przez najbliższy rok nie będziecie kierowcami marzeń, po prostu trzeba się tego nauczyć, jeździć przepisowo, albo znaleźć sobie jakieś odludzie i testować szybką jazdę by nauczyć się reagowania itd. na pewno nic się wam nie stanie o ile macie sprawne hamulce i jesteście zapięci

niestety, ale egzamin nie nauczy was ucieczki samochodem, załóżmy że zadarliście z jakimś gangiem, no MUSICIE SPIER...AĆ, a egzamin nie zakłada takich sytuacji

[auto teoretycznie nie powinno się wywrócić... ale...typowe auto nie służy do rajdów więc nie przeginajcie z prędkością]

i jest tak jak pisze kolega wyżej, trzeba wiedzieć, umieć wyczuć itd. bo niektórzy ludzie serio mają na***ane w głowie i myślą że jeżdżą jak królowie

Edit: Przypominam, że na forum używanie wulgaryzmów jest zabronione. - by_black

-
Dodane: 15.01.2018 14:33 /
iglo13 - Profil - user - 40% - 800
Albo te różne opinie sa przesadzone, albo ja zawsze miałem szczęście. Ale ja swój egzamin wspominam dobrze, nawet wiecej sobie gaworzyłem z egzaminatorem niz z ziomkiem z którym miałem lekcje. Na późnym żółtym wjechałem na skrzyżowanie, stresik, po hamulach i zatrzymałem sie nie na pasach, ale juz w strefie gdzie nie powiniem. Powiedził luz, spoko, mógł pan jechać, mógł sie zatrzymać. 40 minut, pach pach i egzamin zdany za 1.

Już nie mówie ze miałem tez różne przygody z policją, strażą miejską(nawet sie z panami strażnikami przejechałem suką :d ) I też zawsze podchodzili normalnie do człowieka. Moze to wynika z tego ze ja zawsze do wszystkich pozytywny to i ludzie sa tacy w stosunku do mnie. Wystarczy nie pyskować, nie prosić o okazanie legitymacji co chwila i wszystko mozna ugadac :d

----- Podpis --------------------
-
Dodane: 15.01.2018 17:46 /
tyruty - Profil - user - 20% - 368
Są dwa rodzaje złych kierowców: ci którzy faktycznie nie umieją jeździć i ci którym się wydaje, że umieją bardzo dobrze.

Skoro musial3211 sądzi, że zdanie za pierwszym razem (no łał, drugi Kubica!) stawia go w grupie dobrych kierowców, to można mu pogratulować wylądowania w tej drugiej :)

Kolego musial3211 - po tym co piszesz, po tej arogancji, która wypływa z Twoich postów, wnioskuję, że brakuje Ci jednych z najważniejszych cech dobrego kierowcy - pokory i wyobraźni.

Tak naprawdę człowiek uczy się prowadzić przez lata. Stale musi nabierać doświadczenia, uczyć reagować na nietypowe zdarzenia na drodze, warunki itp. A ciągle trzeba liczyć się z tym, że zawsze coś nas może zaskoczyć. Po zdaniu egzaminu doświadczenie ma się ZEROWE i należy o tym pamiętać. Myślenie, że umie się prowadzić, bo się go zdało od razu, to głupota. Umie się co najwyżej jeździć :)

Natomiast egzamin ludzie zawalają głównie ze względu na głupie błędy spowodowane przez stres - wystarczy pogadać z instruktorami czy egzaminatorami, każdy to potwierdzi. Stwierdzanie, że jak ktoś nie zdał od razu, to będzie lub jest kiepskim kierowcą (kiedy oblewają za byle pierdołę), to jest przykład ograniczonego myślenia.

A, no i oczywiście żeby nie zostać oskarżonym o usprawiedliwianie się muszę powiedzieć o moim egzaminie - teoria i praktyka rozwalone za pierwszym razem z palcem w D. Zaraz po tym kupiłem auto i wprawiałem się jazdą po mieście i na dłuższych trasach. I tu się tak naprawdę zaczęła prawdziwa nauka.

-
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.
Linki sponsorowane: Kosmiczni.pl - Gra inspirowana mangą Dragon Ball | Epic Kingdoms | Shinobi World | Comper Games | DB Kai Online Inferno - Gra online Dragon Ball
Polecamy